Dlaczego lubię tradycyjne tablice i karteczki

Po raz pierwszy zawodowo z metodykami Agile zetknąłem się gdzieś w roku 2006, zostawiając za sobą ciężkie procesy, wielostronicowe dokumenty z wymaganiami, absurdalnie szczegółowe plany i harmonogramy Adamieckiego. Choć ten Agile daleki był od ideału, jedna rzecz spodobała mi się od razu: widoczność tego, nad czym pracował w danej iteracji zespół (backlog sprintu w postaci…